wtorek, 22 stycznia 2013

Te same głoski obojga narodów – łączcie się!

Kozak absolutnie nie wygląda na gościa, któremu literki w głowie, a jednak gdy go zapytać jak się wymawia przykładowo literę E, to przeczyta ją poprawnie po angielsku jako „i”.
Potem A jako „ej” , I jak aj" i na tę modłę rozpracuje praktycznie cały „hamerykański” alfabet, że dziw się Pani Matko i klękajcie narody. I na mnie proszę tu nie patrzeć. Ten zasób wiedzy u Kozaka to nie moje dzieło.

Ja miałam w planach nauczyć Syna polskiej wersji abecadła. Umyśliłam też sobie, że rozpocznę naukę „kiedyś tam” lub „w najbliższej przyszłości”. Ale stało się inaczej. Zaczęłam teraz.

Póki co, Kozak podręcznikowo odróżnia jeden system znaków i głosek od drugiego, ale pewności nigdy nie za wiele. Dziś, jak to mam w zwyczaju (a bom wredna Macierz), postanowiłam rzucić Dziecku kłodę pod nogi. Narysowałam kredką koło siebie „i” (celowo rysuję je z kropeczką, żeby się z drukowanym „l” Malcowi nie pomyliło), a obok „i" -„E”. Poprosiłam, żeby Kozak przeczytał pierwszą literkę po polsku.
- I!
Zuch Syn! Brawo!
- A teraz przeczytaj „E” - po angielsku. In English.
Czekam moment, pewna, że Dzieciak nie przejdzie przez tę Próbę Ostateczną czy tam Ultimate Test i się rypnie. I legnie w otchłani pomieszania języków. Bo do jakiego stopnia można sprawnie w młodocianym wieku kozaczym przestawiać się z czytania w L1 na L2 i odwrotnie?
- I!
Aaaaa... Pokarało mnie. Jeśli ktoś poległ, to ja - na całej linii. Dziecku nic się nie pogmatwało. 
Żeby dobić moje wątpliwości względem tego, co jest w stanie opanować dwujęzyczny smyk, Syn mi jeszcze narysował „dwie literki w jednym” i zaznaczając na szczycie dużą kropę wyseplenił:
- To jest specjalne "i". Dla ciebie. Zebyś umiała, mamusiu.






Ps. Powyższy polsko-angielski zlepek literowy dedykuję Eli Ławczys, która jest współautorką tego sukcesu (przekonała mnie, że właściwą metodą każdy malec potrafi). Ela jest również autorką bloga Dwujęzyczność.

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam się czytać =) Zawsze przynosisz uśmiech na mej twarzy!
    Aaaaa i dziękować Co za ten link do bloga Eli. Z chęcią go przewertuję i zagłębię temat dwujęzyczności.

    Cudownego dnia Ci życzę =)
    Żaneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeja... jak mi miło... Żaneto, dziękuję, że chce Ci się tu zaglądać. I Tobie życzę dobrego... a właściwie dobrej nocy (patrząc na zegarek). Dziękuję raz jeszcze.

      Usuń
  2. Ha! Brawo Kozak! Jak tylko auto mi dzisiaj wyhamuje zrobię Wam zdjęcie A mojego synka...Stoi na łące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ślisko macie na drogach? To ostrożnie proszę...

      Usuń
  3. I czekam co będzie z sylabkami!! Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się boję ;-)

      Usuń
    2. Wiem, że Cię straszę po nocach...wiem... Ale czekam co będzie z sylabkami... :-)

      Usuń
    3. Też jestem ciekawa. Ale na razie mamy lekki (prawie dosłowny) poślizg. ;-)

      Usuń
    4. U nas tez poślizg. Ferajna na nartach a my z mężem na szmacie (no jak to ładniej napisać?).

      Usuń
  4. U nas króluje B z trzema brzuszkami...

    OdpowiedzUsuń