Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs na książkę w języku angielskim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs na książkę w języku angielskim. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 stycznia 2013

Konkurs książkowy ogłaszam

Czym byłoby macierzyństwo bez książek dla dzieci?

Kiedy moja Córa przyszła na świat (miało to miejsce na kontynencie północnoamerykańskim), internet w Stanach nie tyle raczkował co stawał na nogi, lecz mało która firma posiadała własną stronę www. Ani zamówić niczego za ciężkie pieniądze z księgarni z Chicago się nie dało, ani popchnąć do Polski szybkiego emaila z prośbą o poczytajkę dla Dziecka... (Zresztą w Polsce w tamtym czasie pomysł własnego łącza internetowego „legł był” wręcz w powijakach.) I wtedy mnie olśniło: jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Mając wokół siebie tylko angielskojęzyczną literaturę dziecięcą, książeczka po książeczce zaczęłam przerabiać co ciekawsze pozycje na wersje dwujęzyczne.

(Bibliofilów odgórnie przepraszam, lecz znalazłam się w sytuacji bez wyjścia. Mogę Was jednak zapewnić, że książki, które w ten sposób „bezcześciłam” – wstyd się przyznać: nadal „bezczeszczę” – nie należały do kategorii białych kruków.)

Na skutek indywidualnej akcji „Cała Sylaba (czyli ja) czyta dzieciom”, część  moich książek wygląda tak:







Jak można się domyślić po doklejonym paseczku pod każdym z tytułów, dołączyłam własne polskie tłumaczenia (wystukane w Wordzie, wydrukowane, wycięte i zamieszczone z boku stronic za pomocą taśmy klejącej).

Po co ten wstęp? Zamierzając zwierzyć się z tego, jak zdesperowana może być matka w środowisku, które nie mówi językiem, co ona go kocha, uświadomiłam sobie, że może jest gdzieś ktoś, komu – odwrotnie – zależy na tekstach dla dzieci w języku angielskim.

Jeśli tak, to mam Wam do zaproponowania książkę popularnej amerykańskiej autorki Laury Numeroff If You Give a Pig a Party (po mojemu: Wypraw śwince urodziny...)





Już wcześniej przy pomocy humorystycznych kreacji łosia, myszki lub – jak w tym przypadku – świnki, Numeroff błyskotliwie obrazowała zabawną stronę przestrogi „daj dziecku palec, to będzie chciało całą rękę” i Wypraw śwince urodziny proponuje ciąg dalszy nieskończonych możliwości weny twórczej kilkulatka.

Tu jedna prośba „malusza” prowadzi do drugiej, ta zaś już rodzi następną i trudno orzec, w którym momencie opiekunka świnki tak się daje „wmanewrować” w impulsywne pomysły nienasyconego zwierzaczka, że zdaje się ganiać za nim na ostatnim oddechu.

If You Give a Pig a Party zaczyna się tak...




Czyli wypraw śwince urodziny, a zachce się jej przy tym pomóc. Sama udekoruje pokój, a gdy upora się z zadaniem...




...założy swoją ulubioną sukienkę.

I niech ta sukienka chłopców od czytania nie odstrasza, bo to, co ta "dziewuszka" w "sukienczanym" stroju dalej wyprawia niczym nie odbiega od swawoli niejednego chłopczyka. (Nie zdradzam, co, ale wierzajcie mi, że może się zakręcić w głowie.)

Szczęściem w każdej historyjce z tej serii powracamy na koniec do punktu wyjścia, kiedy malec zaskakuje nas znajomym  pomysłem. I to NAM, czytelnikom, pozostaje zdecydować czy i tę prośbę należy spełnić, czy może raczej zabrać się za sprzątanie (bo po spotkaniu z tą świnką... oj! jest co sprzątać!).

Książeczka jest napisana prostym językiem dla dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Jak najbardziej nadaje się do nauczenia w naturalny sposób pierwszego okresu warunkowego (First Conditional), czasu przyszłego prostego (Future Simple), a także prostych, codziennych zwrotów w stronie biernej (Passive Voice). A mając w nosie angielską gramatykę – książeczka jest po prostu do śmiechu!

Bajeczka jest do wylosowania, a zasady udziału w konkursie są proste. Każdy z moich obserwatorów może dodać komentarz pod tym postem. (Nie jesteś obserwatorem tej strony? zapraszam! można się szybciutko podhaczyć jak najbardziej anonimowo „dołączając się do tej witryny” w kilkanaście sekund).

Jeśli ktoś woli – może też podlinkować tę stronę na swoim blogu (który sama chętnie odwiedzę, jeśli mi go prześle emailem.)

A w komentarzu pod postem proszę tylko napisać, jaką książkę dla dzieci – nieważne w jakim języku oryginalnie napisana – polecilibyście innym. Jedno zdanie uzasadnienia wystarczy. Nawet zupełnie zwięzłe! Np. „bo jest super git”. ;)

Za dwa tygodnie, 10-go lutego, moja Córka, Kozą przeze mnie przezwana, rozpisze w ramach lekcji języka polskiego Wasze imiona na małych karteczkach, a mój syn, Kozakiem na blogu ochrzczony, wylosuje zwycięzcę.
A ja? A ja ochoczo pokryję koszt wysyłki. 

ZAPRASZAM!