Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hymn państwowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hymn państwowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lutego 2013

Poranne dywagacje

Czas Kozie opuścić legowisko. I to bez stękania!
„Głaskanki” i „zapraszanki” się skończyły - włączam „do dechy” Mazurek Dąbrowskiego, żeby marszowe metrum ostro wytupało z kozinej główki resztki ochoty na ponowne zaciągnięcie kołdry na łeb.

Podczas gdy Koza wstaje lewym kopytem, Jej Brat  – dawno ubrany i najedzony - rozkłada się przed grającym komputerem, stuka nóżką na ludową nutę, splata ręce pod brodą i czeka na koniec każdego refrenu, żeby dorzucić do chóru głosów własne „zoncym sie z nalodem”.
- Mama... – prostuje się kozaczy grzbiet.
- Słucham... 
- Do cego jest „zoncym”?
- „Złączym się” oznacza, że ludzie się zbiorą w jednym miejscu.
- Do cego jest „zbiolą”?
- „Zbiorą”? Yyy... „Zebrać się” to znaczy spotkać się z innymi.
Jak miło, że Kozak jest jeszcze mały i mogę mu zaimponować szeroką wiedzą, na zawołanie podać każdą definicję...
- Do cego jest „nalód”?
- Idź zobacz, czy siostra wstała!
Co za dużo, to nie zdrowo! Na podchwytliwe pytania odpowiadać nie będę.

Miłego weekendu!